Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 
About Me Member Varied Artist rosa0818/Female/Poland Recent Activity Deviant for 1 Year
Needs Premium Membership
Statistics 62 Deviations
29 Comments
813 Pageviews

dziwne.

Sat Oct 11, 2008, 12:52 PM
Od dłuższego czasu planowałam przeczytanie książki Pani Ciesielskiej – Zając, zawierającej opowiadania o niewyjaśnionych sytuacjach, duchowych istotach, irracjonalnych wydarzeniach, które spotkały wychowanków Małachowianki – mojego liceum. Ciągle odkładałam to na później, przeważnie z braku czasu, a jak już miałam tą wolną chwilę to znajdowałam tysiąc pięćset ciekawszych rzeczy. W końcu, w ostatni czwartek, poszłam do biblioteki szkolnej i wypożyczyłam te ‘Nici Iukundy’, bardziej żeby zaliczyć to co nade mną wisiało zanim ukończę tą szkołę niż z ciekawości. Wczoraj, czyli w piątek, przeczytałam połowę i muszę przyznać, że te opowiadania czyta się naprawdę szybko i z dużą przyjemnością – hmm może dlatego, że są o miejscu, które zdominowało ostatnio moje życie. Przed jedenastą w nocy założyłam zakładkę na 131 stronie na rozdziale pod tytułem ‘ Piłka ’, pewnie przez mało nęcący tytuł no i też trochę ze zmęczenia. Chciałam pójść spać wcześniej, ponieważ zaplanowałam, że w sobotę, czyli dzisiaj, wstanę o 6:00 rano, spakuję sprzęt fotograficzny i zrobię sobie wycieczkę po Płocku. Najpierw trafiłam pod Katedrę, gdzie pół godziny śledziłam latające w kółko gołębie, potem poszłam na Tumską a nastepnie na Plac Trzynastu Straconych. Na placu, na przeciwko Dolce Caffe, zaraz obok pomnika, na Jerozolimskiej jest okratowana brama do kamiennicy, która akurat była otwarta. Moja ciekawość, jak zwykle, przeważyła i weszłam w te ciemne i mroczne czeluście jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic miasta. Za bramą, po prawej stronie zobaczyłam otwarte drzwi do budynku, oczywiście, jak to ja, weszłam do środka. Szłam po schodach, na samą górę, ktoś tam się krzątał, więc szybko zrobiłam dwa zdjęcia - – jedno schodom, drugie starej wojennej lampie sufitowej i pospiesznie, jakby nigdy nic wyszłam na zewnątrz.
Wróciłam do domu, przelałam zdjęcia do komputera i zaraz pewnie je tu umieszczę na poparcie moich słów i jako udokumentowanie tej dzisiejszej dziwnej przygody.
Około dwudziestej, odrobiwszy większość lekcji, zabrałam się za czytanie ‘Nici Iukundy’.
Otworzyłam na stronie 131 i pogrążyłam się w lektorze owej, nie interesującej mnie w piątkowy wieczór ‘ Piłki ’.
Pozwolę przytoczyć sobie pewne dwa fragmenty ze wspomnień siostry wychowanka Małachowianki, które co najmniej mnie trochę zastanowiły:
‘W ciężkim roku 1941 skończyły się wszelkie domowe rezerwy […] w końcu 23 marca wyrzucono nas bez ceregieli z mieszkania przy Kolegialnej […] Nam kazali przeprowadzić się do opuszczonych żydowskich mieszkań […] tak znaleźliśmy się na Jerozolimskiej, która ziała pustką. Na chodniku walały się papiery, szmaty i garnki, pod murem stał pusty dziecięcy wózek […] wprowadziliśmy się na zrujnowane poddasze.
(‘Nici Iukundy’ E.Ciesielska – Zając, s. 132)

‘ We wrześniu 1942 naprzeciw naszego okna powieszono trzynastu ludzi. Irenę i mnie Mama ukryła na strychu, bo Niemcy siłą wypychali lokatorów na plac, bez względu na wiek. Poszła z Władkiem i Olkiem’
(‘Nici Iukundy’ E.Ciesielska – Zając, s. 137)

I w sumie nic w tym nadzwyczajnego, można powiedzieć – okrutna wojenna rzeczywistość, która spotykała dzień w dzień mieszkańców innych miast. Tylko ten zbieg okoliczności….
ta moja Jerozolimska rano, ta kamienica, która jako jedyna (sprawdzałam) ma okno prosto na Plac Trzynastu Straconych, w której dzisiaj robiłam zdjęcia, a naprawdę – wcześniej nie czytałam ani nie słyszałam o historii przedstawionej w ‘ Piłce’. Nie wiem czy dobrze robię,
że piszę o tym iż dzisiaj o dwudziestej, jak ją czytałam, to zgasło światło w moim bloku, jedynym, bo w około w mieszkaniach paliło się światło. Niechciałabym wprowadzać elementów, które można by potraktować jako infantylne – że światło zgasło… ale dla mnie to wszystko jest po prostu dziwne, dziwne o tyle, że od początku do końca prawdziwe, nic co tu napisałam nie jest tworem mojej fantazji.

  • Mood: Dumbfounded

deviantID

No deviantID yet.

Devious Info

  • Current Residence: Plock/Poland
  • Interests: poetry,drama,historiography,history,photography,music.
  • Favourite movie: 'Collateral' M.Mann
  • Favourite band or musician: Metallica,Rammstein,Janis Joplin,Hendrix,Chylinska,Nosowska,U2,S.Bassey
  • Favourite genre of music: metal,rock, jazz,blues
  • Favourite poet or writer: Herbert,Szaniawski,Bryll,Tokarczuk,Grochowiak,Bradbury,S.Kane
  • Favourite photographer: Henri Cartier-Bresson
  • Favourite style of art: Impressionism ?
  • Operating System: Windows XP
  • MP3 player of choice: Creative ZEN
  • Personal Quote: 'The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do.' Walter Bagehot

deviantART Community Board

[x]

Comments


:iconoh-gangsta:
zmieniłam konto i się przypominam :) [link]

--
you are so boring baby, when you're straight/
:iconkarpatt77:
Thank you for the fav! :-)

--
You little wonder little wonder you...
:iconagryczka:
a photobloga to pani ma? :)
:iconrosa08:
ma, ale nie używa ;-)
:iconagryczka:
kochana wrzuć jakieś photos :D
jak tam w szkółce? :)
:iconagryczka:
działa!!
dziękuję :hug:

Site Map